On przybył ze świata

Jednym z powodów rozpoczynania przygody z genealogią jest chęć rozwikłania rodzinnej tajemnicy. Również w moim przypadku był to jeden z powodów. W rodzinie mojej żony natknąłem się na tajemnicę nie wyjaśnioną od dziesiątków lat. Rozwikłanie tej zagadki sprawiło mi ogromną przyjemność, a przy okazji sprawiłem dużo radości osobie najbardziej zainteresowanej.

Tajemniczy przybysz

Babcia mojej żony nie miała okazji osobiście poznać swoich rodziców. Ojciec zmarł przed jej urodzeniem, a matka podczas porodu. Wiele lat później dowiedziała się, że jej ojciec miał „chyba” na imię Jan i że „przybył ze świata”. Gdy wyrabiała dowód osobisty w wieku 18 lat, dowiedziała się, że jej prawdziwe nazwisko brzmi Kranc. Poza tym nie dowiedziała się nic, gdyż w USC podobno nie byli w stanie odnaleźć odpowiednich dokumentów.

Wielokrotnie podczas naszych spotkań rodzinnych było mówione, że dobrze by było się dowiedzieć kim był ten tajemniczy przybysz. Nazwisko wyglądało na niemieckie. Może był Niemcem? Może uciekł z wojska i schronił się na polskiej wsi?

Poszukiwania

Pierwsze próby odnalezienia wzmianki o przodku zacząłem w internecie, korzystając z Google’a i forów internetowych. Bez większego sukcesu. W którymś momencie poradzono mi by udać się do parafii, gdzie rodzice babci brali ślub. To był strzał w dziesiątkę, ale przyniósł nieoczekiwane informacje. Ojciec babci miał na imię Adam, a nie Jan. Pochodził z miejscowości Stajne, a jego wiek w momencie ślubu wskazywał na datę urodzenia około roku 1886.

Aby ustalić ponad wszelką wątpliwość jego pochodzenie i wiek, trzeba było odnaleźć jego akt urodzenia. Miejscowość Stajne z drugiej połowy XIX w. najbardziej pasowała do obecnej dzielnicy Rejowca Fabrycznego w województwie lubelskim. W Rejowcu nie było w owym czasie parafii rzymskokatolickiej, a jedynie greckokatolicka, zamieniona potem na prawosławną. Była również społeczność żydowska.

Okolice wsi Stajne i Rejowiec (fot. Mapy WIG)

Hipotezę o żydowskim pochodzeniu uznałem za mało prawdopodobną z uwagi na późniejszy ślub katolicki. Społeczności te nieczęsto się integrowały. Dla pewności sprawdziłem wybrane roczniki odpowiednich ksiąg i zgodnie z oczekiwaniami nic nie znalazłem. Większą uwagę poświęciłem księgom parafii prawosławnej. Przejrzałem wiele lat wcześniejszych i późniejszych od roku 1886, ale bez rezultatu. Nie znalazłem nikogo o nazwisku Kranc. Zastosowałem wiele kroków z mojego poradnika, ale bez rezultatu.

Przełom

Poszukiwania odłożyłem na dłuższy czas. W którymś momencie natrafiłem na Przewodnik po Królestwie Polskim, w którym przeczytałem, że Stajne należało do rzymskokatolickiej parafii Pawłów. Przeszukując tamtejsze księgi znalazłem wreszcie akt urodzenia pradziadka mojej żony. Teraz byłem w stanie opowiedzieć babci mojej żony kim był jej ojciec i skąd pochodził.

Szczęśliwie w jego akcie zostało wspomniane miejsce, skąd jego rodzice przybyli w tamte strony. Ku mojemu zaskoczeniu, była to miejscowość Ostrowite w obecnym powiecie słupeckim, w województwie wielkopolskim. Wówczas było to w guberni kaliskiej Królestwa Polskiego, pod zaborem rosyjskim. Rodzina przeniosła się aż 450 km na wschód, najprawdopodobniej szukając pracy.

Na pewien czas odłożyłem dalsze poszukiwania, gdyż nie miałem doświadczenia w szukaniu w Wielkopolsce, ani łatwego dostępu do tamtejszych ksiąg metrykalnych. W indeksach dostępne w Genetece, czy też w systemie BASIA, nie znalazłem dalszych śladów. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, znalazłem na Forgenie informację o bazie indeksów z powiatu słupeckiego i okolic stworzoną przez osobę z USA na podstawie mikrofilmów Mormonów. Dzięki tej stronie udało się uzupełnić informację o rodzinie Adama Kranca. Dane z internetowych indeksów wymagają jeszcze weryfikacji z dokumentami, ale jestem przekonany, że znalazłem właściwe osoby.

Zainteresowanych szczegółami zapraszam do strony Adama Kranca w mojej kartotece przodków, gdzie umieściłem wszystkie znane mi obecnie fakty. Mam nadzieję, że ta historia zainspiruje was do podjęcia poszukiwań nawet, gdy sprawa pozornie wygląda na niemożliwą do wyjaśnienia. Zachęcam też do komentowania i podzielenia się tajemnicami, jakie wam udało się rozwikłać.

Jedna myśl nt. „On przybył ze świata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *