Jak szukać przodków na Lubelszczyźnie – cz. 2

W pierwszej części poradnika pokazałem jak zacząć poszukiwania przodków na Lubelszczyźnie. Przy odrobinie szczęścia, kroki opisane w poprzednim artykule wystarczą do odnalezienia dokumentów dotyczących niektórych przodków. Z pewnością jednak będą przypadki, gdy łatwo dostępnych dokumentów w internecie nie znajdziemy.

Gdy dokumentów nie ma w sieci

Akt metrykalnych w sieci jest coraz więcej, ale nadal większości trzeba szukać w tradycyjnym archiwum. W przypadku Archiwum Państwowego w Lublinie (APL) w wielu wypadkach da się to zrobić zdalnie, a jednocześnie niedrogo. Niezbędna do tego jest znajomość szczegółów takich, jak parafia, rok, numer aktu, imię i nazwisko osoby. To są dokładnie te dane, które wolontariusze pracowicie wpisują i wrzucają do internetowych baz danych.

Mając powyższe dane, zamiast kwerendy można zamówić cyfrową fotografię, która zostanie wam przesłana mailem. Według aktualnego cennika kosztuje to średnio kilka złotych za akt, w zależności czy księga pochodzi sprzed 1800, czy też z czasów późniejszych, oraz czy istnieje już w archiwum kopia cyfrowa, czy dopiero należy ją wykonać. Zamówienie składamy na formularzu dostępnym na stronach archiwum, a następnie przesyłamy mailem prosząc o wycenę. Po uzyskaniu kwoty dokonujemy wpłaty przelewem bankowym i dokumenty lądują w naszej skrzynce mailowej.

Jak widać dużo da się zrobić bez wychodzenia z domu. Jest jedno „ale”. Niejednokrotnie należy się uzbroić w cierpliwość oczekując na odpowiedź. Zasoby w archiwum nie są nieograniczone i mogą minąć tygodnie, zanim otrzymamy oczekiwane dokumenty. Najszybciej miałem je bodajże po tygodniu. W innym wypadku czekałem ok. 3 miesięcy. Może i długo, ale dla mieszkających daleko od Lublina jest to i tak lepsze niż nic.

Gdy dokumentów nie ma w archiwum

Brak dokumentów w lubelskim archiwum również może się zdarzyć. Nie oznacza to jeszcze, że księgi przepadły. Unikaty ksiąg mogą znajdować się w parafii i często właśnie tak jest. Czy da się z nich skorzystać bez wychodzenia z domu? Jest szansa, że któryś z wolontariuszy Lubelskich Korzeni dysponuje dokumentami, które spisywał. Warto zapytać koordynatora grupy za pomocą formularza kontaktowego na portalu, bądź też na forum. Działa to zresztą również w przypadku wielu z ksiąg dostępnych w APL.

Czasem trzeba wyjść z domu

Gdy na Lubelskich Korzeniach nic się nie dowiemy, pozostają dwie opcje. W przypadku obu musimy już wyjść z domu. Jedną z nich jest sprawdzenie, czy mikrofilmy ksiąg są dostępne u mormonów. Jeżeli tak, można je zamówić do jednego z Centrów Historii Rodziny i tam przeglądać. W Polsce znajdują się one w Warszawie i we Wrocławiu. Drugą opcją jest osobista wizyta w parafii, po uprzednim umówieniu się i upewnieniu, że księgi zostaną wam udostępnione do wglądu. Wszystko zależy od tego, gdzie nam bliżej.

Dlaczego warto wstąpić do archiwum

Na koniec przypomnę, że mimo wszystkich opisanych udogodnień, nadal dobrym sposobem na zdobycie poszukiwanych dokumentów jest osobista wizyta w archiwum. Innymi słowy – metoda tradycyjna. Jeżeli decydujemy się na odwiedziny w APL, warto zamówić sobie potrzebne księgi dzień wcześniej drogą mailową. Będą na was czekały od samego rana. Będzie można wykonać zdjęcia poszukiwanych dokumentów swoim aparatem cyfrowym. To jest istotny powód, dla którego warto czasem poświęcić dzień na osobistą wizytę. Możecie wyjść z kompletem zdjęć w aparacie, od ręki i za darmo. Czasem uda się jeszcze zrobić dodatkową „rundę”, czyli po ustaleniu kolejnych przodków zamówić nowe księgi na popołudnie, pójść na obiad, a potem wrócić i poszukać nowych dokumentów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>